I Adwentu Listy

List pasterski Biskupa Tarnowskiego na I Niedzielę Adwentu 2009

„Bądźmy świadkami Miłości”

Drodzy Diecezjanie! Bracia i Siostry!

1. Minął kolejny rok liturgiczny, który przeżywaliśmy pod hasłem „Otoczmy troską życie”. Wydaje się, że w tym czasie lepiej zrozumieliśmy w świetle słowa Bożego i dzięki nauce pasterzy Kościoła, czym jest dar życia i jak bardzo winniśmy stać na straży życia doczesnego i wiecznego; jak bardzo winniśmy bronić życia od poczęcia do naturalnej śmierci.

Zostaliśmy uwrażliwieni, że w obronie życia stają nie tylko Boże przykazania, ale i prawo stanowione przez ludzi, w tym Konstytucja naszego państwa, która w artykule 38 stanowi, że „Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia”. Mamy nadzieję, że wybrany przez nas parlament będzie respektował to prawo i zgodnie z jego duchem położy kres przedmiotowemu traktowaniu człowieka i zakaże stosowania wszelkich technik reprodukcyjnych oraz ureguluje inne kwestie bioetyczne. A posłom i senatorom, powołującym się nieraz na etos Solidarności, Kościół musi powiedzieć o obciążającym ich sumienia grzechu zaniedbania w tak ważnej sprawie, która dotyczy godności osoby ludzkiej. W tak istotnych bowiem kwestiach, nie może w państwie prawa – za jakie chce Polska uchodzić – panować, jak dotychczas, bezprawie.

2. Dzisiejsza niedziela otwiera przed nami czas Adwentu, w który wchodzimy, aby przygotować się na święta Bożego Narodzenia. Dniom znaczonym fioletem kolejnych niedziel i rozświetlonych światłem roratniej świecy będą towarzyszyły głosy proroków, zwiastujące nadejście Mesjasza (por. Jr 33,14-16); głosy apostołów, wzywające do nawrócenia (por. 1 Tes 4,1); a wreszcie głos samego Chrystusa nakazujący odczytywanie znaków czasu i przyjmowanie wobec nich postawy czuwania i modlitwy (Łk 21,34-36).

Pan jest blisko! Świadomi tego podejmujemy trud przeżywania Adwentu jako szansy, by odnowić naszą więź z Bogiem i z innymi ludźmi; by oczyścić serca na przyjęcie daru Bożej miłości objawionej w Jednorodzonym; by tym darem dzielić się z bliźnimi w atmosferze pokoju i pojednania.

Spotkanie z Panem w Eucharystii w dzień Bożego Narodzenia poprzedzi wieczerza wigilijna, a nie możemy zasiąść z bliskimi przy stole, a potem z bliźnimi przy ołtarzu, jeśli wpierw nie zbudujemy mostów zgody, przebaczenia, dialogu, przyjaźni i miłości w naszych domach, w sąsiedztwie, w środowiskach nauki i pracy, w przestrzeni prywatnej i publicznej. Służyć ma temu pokutny wymiar Adwentu, choć nazywamy go radosnym oczekiwaniem na przyjście Pana. Adwentowa nadzieja i radość nie kłócą się z pokutą. Przeciwnie, pokuta je oczyszcza – poszerza bowiem serce, uwalniając je z egoizmu, pychy, zatwardziałości. Nie przypadkowo w adwentowe dni będziemy słyszeć głos świętego Jana Chrzciciela: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego (Łk 3,4). Niech więc nie brakuje w tegorocznym Adwencie postaw pokutnych: modlitwy, postu i jałmużny.

Pamiętajmy przede wszystkim o pokutnym charakterze każdego piątku. Jest on pamiątką męki i śmierci Pana Jezusa na krzyżu i z tego względu winniśmy go przeżywać w inny sposób, niż pozostałe dni tygodnia. Mówi o tym sam Chrystus: Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych (Łk 21,34). Tymczasem obserwuje się zmianę stylu przeżywania piątku, a nawet utratę świadomości, że jest on dniem pokuty. Dlatego wierzącym katolikom przypominam czwarte przykazanie kościelne, które mówi: Zachowywać nakazane posty, a w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach. Pamiętając o tym, powróćmy do wstrzemięźliwości od spożywania pokarmów mięsnych, która obowiązuje od ukończenia 14 rok życia. W piątki nie organizujmy zabaw; w szkołach zaś „półmetków”, „studniówek”, dyskotek. W tym miejscu gorąco apeluję do nauczycieli i rodziców. Pomóżcie młodym zrozumieć i zachować pokutny klimat każdego piątku! Niech hałas zastąpi cisza, czczą gadaninę – modlitwa, a „wyluzowanie” – wewnętrzna dyscyplina. Bądźmy w tym dniu solidarni z cierpiącymi i prześladowanymi za wiarę – niech ich ofiara krzyżowa nie będzie zagłuszana, ale przypominana ku naszemu zawstydzeniu i nawróceniu. Chrystus nadal cierpi w naszych braciach i siostrach, o czym nam przypomniała Niedziela Solidarności z Kościołem Prześladowanym. Pamiętajmy o nich w każdy piątek, poszcząc – modląc się – wspierając ubogich oraz wykonując rzetelnie swoje obowiązki.

Bóg daje nam czas, właśnie ten Adwent, abyśmy z podniesioną, radosną twarzą mogli stanąć przed każdym człowiekiem, a nade wszystko przed Synem Człowieczym – Jezusem Chrystusem, który przychodzi, aby nas zbawić. A zatem, póki mamy czas, czyńmy dobrze innym, zwłaszcza naszym braciom i siostrom w wierze! Bądźmy świadkami Miłości, to znaczy Boga, który dał nam swego Syna, aby nikt nie zginął, lecz miał życie wieczne.

3. Bądźmy świadkami Miłości, to hasło nowego roku liturgicznego. Nikt z nas nie stanie się świadkiem Miłości, jeśli sam wpierw Jej nie doświadczy. Dlatego w czasie Adwentu zwróćmy się ku Bogu, który jest Miłością (1 J 4,8), większą od naszych grzechów, potężniejszą od śmierci, stale gotową dźwigać, przebaczać, wychodzić na spotkanie marnotrawnych synów, szukającą zagubionych, dającą życie, pokój, radość i nieprzemijające szczęście.

Człowiek bowiem „pozostaje dla siebie istotą niezrozumiałą, jego życie jest pozbawione sensu, jeśli nie objawi mu się Miłość, jeśli nie spotka się z Miłością, jeśli jej nie dotknie i nie uczyni w jakiś sposób swoją, jeśli nie znajdzie w niej żywego uczestnictwa” (RH, 10). Uwierzmy Miłości, jaką Bóg objawił przez swojego Syna i pozwólmy, aby nas prowadził. On jeden może nas uczynić swymi świadkami; świadkami swej nieskończonej miłości.

Jej znakiem jest krzyż, tak często przywoływany w publicznej debacie w związku z wyrokiem Trybunału Praw Człowieka w Strassburgu. Może ów fatalny wyrok sądu laickiej Europy to felix culpa – szczęśliwa wina, zaciągnięta po to, aby chrześcijanie i katolicy na nowo odkryli podstawowe znaczenie krzyża i tego, co przez krzyż Chrystus wniósł w dzieje Europy i świata. Nam Polakom krzyż kojarzy się również z wolnością, bo wrócił w przestrzeń społeczną naszej Ojczyzny w pamiętne dni społecznego zrywu o imieniu Solidarność. Pamiętając o tym, dziś należy bronić krzyża – jako znaku miłości i wolności; należy bronić jego obecności w przestrzeni publicznej, jako gwaranta wolności i godności człowieka. Równocześnie należy żyć treścią krzyża, tym, co krzyż Jezusa Chrystusa wyraża – żyć miłością, służyć i miłować innych tak, jak On nas umiłował.

Dlatego podejmując te wezwania zastanówmy się, czy sami nie stajemy się sędziami, którzy w swoich mieszkaniach i domach skazują krzyż Chrystusa na swoisty niebyt, zapominając jednocześnie praktykować styl życia oparty na wzajemnej miłości, którą krzyż ukazuje i do której wzywa.

Trzeba w związku z tym postawić trudne pytania. Czy okazujemy szacunek krzyżowi, kiedy mijamy go w drodze do szkoły, zakładu pracy, w drodze do domu? Ilu z nas pozdrawia choćby tylko duchowo Ukrzyżowanego, przechodząc obok krzyży przydrożnych, kapliczek i kościołów? Ilu z nas żegna się codziennie rano i wieczorem, przed i po posiłku, przed i po pracy? Czy lekceważenie krzyża w naszym codziennym życiu nie otwiera drogi fali zła, zabobonu, grzechu, nieczystości i pijaństwa? Czy usuwając krzyż w cień, nie usuwamy sprzed oczu znaczenia i sensu ofiary, a także ludzkiego cierpienia, które jedynie w blasku Chrystusowego Krzyża nabiera ostatecznej wartości?

Czy również w osobistej obojętności wobec krzyża nie należy szukać przyczyn plagi rozwodów i innych rodzinnych nieszczęść? Wszak miłość nierozdzielnie łączy się z podjęciem krzyża, z bezinteresownym darem z siebie.

Dlaczego miłość tak wiele straciła na znaczeniu we współczesnej kulturze? Może dlatego, że odcięliśmy ją od korzeni i zapomnieliśmy już od kogo ona pochodzi. Naszym zadaniem jest przywrócić miłości pierwotny związek z Bogiem i sprawić, by miłość stała się zasadą naszego życia i działania.

4. Bracia i Siostry! Krzyż „obroni się” w przestrzeni publicznej społeczeństwa, Europy i świata, jeśli będziemy świadkami Miłości – świadkami Boga, który w Jezusie umiłował nas aż do końca, aż do ofiary z życia.

Nasze świadectwo miłości winno wyrażać się w wypełnianiu przykazań. Jezus powiedział: Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mojego i trwam w Jego miłości (J 15,10). Pan stawia w ten sposób przed nami ogromne wezwanie, a zarazem warunek: „chcesz Mnie miłować, zachowuj moje nakazy, przestrzegaj świętego prawa Bożego, chodź ścieżkami, które Bóg ci wskazuje, które Ja ci wskazałem przykładem mojego życia” (Jan Paweł II, Homilia w Elblągu, 6 czerwca 1999 r.).

Znamy te przykazania, owe „Dziesięć Słów” zapisanych na żywych tablicach naszych serc. Znamy też największe z nich, które mówi: Będziesz miłował Pana Boga swego z całego serca…, a bliźniego swego jak siebie samego. Przykazania wyznaczają nam zasadnicze zręby postępowania, decydują o wartości moralnej naszych czynów, pozostają w ścisłym związku z naszym powołaniem do życia wiecznego, z urzeczywistnieniem się królestwa Bożego w nas i pośród nas (zob. Jan Paweł II, List do Młodych całego świata Parati semper, 1985). „Pouczają nas one zarazem o prawdziwym człowieczeństwie człowieka. Podkreślają główne obowiązki, a więc pośrednio także podstawowe prawa, właściwe naturze osoby ludzkiej” ( KKK,2070).

Przykazania służą naszemu dobru i prowadzą nas ku jego pełni. Nawet wtedy, gdy Bóg mówi „nie wolno”, pragnie naszego szczęścia, pragnie zachować nas od zła, autodestrukcji i krzywdzenia innych.

Jednakże sama znajomość przykazań nie czyni nas świadkami Miłości, lecz ich wypełnianie. Dlatego zachęcam Was, drodzy Diecezjanie, do wierności przykazaniom, do życia według nich. Strzeżcie się traktowania Dekalogu i Przykazania miłości jako prawa narzuconego z zewnątrz. Uczyńcie prawo Boże swoim wewnętrznym kodeksem i drogowskazem, nie rezygnując z żadnego z przykazań, nie dzieląc ich na „trudne” i „łatwe”, nie uzależniając ich ważności i obowiązywania od sytuacji. Pamiętajcie, że tylko ci, którzy słuchają wszystkich słów Pana i spełniają zawartą w nich wolę Bożą, wejdą do królestwa przygotowanego dla nich od założenia świata (zob. Mt 7,21; 25,34).

Miłość do Boga i bliźniego wyraża się w wypełnianiu przykazań, które – jak uczy święty Jan – nie są ciężkie. Wszystko bowiem, co z Boga zrodzone, zwycięża świat; tym właśnie zwycięstwem, które zwyciężyło świat, jest nasza wiara, że Jezus jest Synem Bożym (1 J 5,3-5).

Przeżywając Adwent słuchajmy bardziej Boga niż ludzi. Trwajmy w wierności Jego przykazaniom, jednocząc się we wspólnym słuchaniu słowa Bożego i łamaniu chleba. Niech adwentowa i roratnia Eucharystia zbliża nas do Ojca przez Jezusa Chrystusa w Duchu Świętym, a jednocześnie do każdego człowieka jako naszego bliźniego.

Na trud i radość dawania świadectwa o Bogu, który jest Miłością, wszystkim Wam błogosławię: † W Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. † Wiktor Skworc BISKUP TARNOWSKI

Artykuly o tym samym temacie, podobne tematy