Wielki Piątek

Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?(…)
(…) wołam przez dzień, a nie odpowiadasz, (…)
Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą,
rozwierają wargi, otrząsają głową:
„Zaufał Panu, niechże go wyzwoli,
niechże go wyrwie, jeśli go miłuje”. (…)
Moje gardło suche jak skorupa,
język mój przywiera do podniebienia,
kładziesz mnie w prochu śmierci. (…)
Przebodli ręce i nogi moje,
policzyć mogę wszystkie moje kości.
A oni się wpatrują, sycą mym widokiem;
moje szaty dzielą między siebie
i los rzucają o moją suknię.

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Psalm 22 oddaje doskonale cierpienie i mękę Chrystusa na krzyżu. Umierającego Chrystusa na krzyżu. Samotnie. Tylko w obecności matki, wiernych uczennic i najmłodszego z apostołów – Jana. Odrzucony, niechciany i znienawidzony przez naród żydowski. Chrystusa opuszczają ci, którzy za życia byli blisko Niego, którzy przysięgali, zarzekali się, walczyli o pierwsze miejsca w Królestwie Bożym.
Teraz umiera On w obecności żołnierzy, szyderców, łotrów i kapłanów żydowskich. Poza śmiechem i drwinami, słychać tylko płacz kobiet.
Wielkie cierpienie i męka Chrystusa na krzyżu jest obrazem Jego wielkiego poświęcenia i oddania On, który nic złego nie uczynił, teraz wisi na krzyżu jak najgorszy zbrodniarz. Wielka pomyłka człowieka stała się dla ludzkości źródłem wszelkich łask, które do dziś spływają na każdego, kto wierzy i ufa Bogu. Patrząc na krzyż a na nim cierpiącego Chrystusa trzeba, zawsze pamiętać o zwycięstwie, o zmartwychwstaniu. Odrywając krzyż, mękę i śmierć Chrystusa od Jego zmartwychwstania pozbawiamy sensu całą Jego działalność i kenozę. W życiu także należy patrzeć na cierpienie i śmierć w świetle przyszłego radowania się z Bogiem. To co jest złe, a więc: niesprawiedliwość, choroba czy śmierć posiada swój radosny koniec jak poranek zmartwychwstania. Zatem reakcja apostołów była właśnie czymś odwrotnym, wyraźnym brakiem wiary w zwycięstwo Chrystusa, tchórzostwem, które prowadzi do rozpaczy i bezsensu życia.
I też wielu ludzi przeżywa swoje cierpienie jako tragedie i wielu ludzi przeżywa swoje cierpienie jako etap drogi do zwycięstwa.
Tak więc potrzeba jest wielkiej wiary patrząc na krzyż, patrząc na swoje cierpienie. Krzyż to nie koniec, lecz początek do radości. Ofiara Chrystusa jest wielkim aktem miłości Boga. Nawet grzech człowieka nie był w stanie zakłócić Bożego planu zbawienia świata. Nie były istotne fałszywe sądy, procesy, więzienia, biczowania, obelgi, krzyżowanie i śmierć. Bóg i tak dokonał, to co zamierzył przed wiekami. Wrogowie Chrystusa i wrogowie Kościoła są na starcie przegrani a swoją działalnością przyczyniają się do potępienia siebie i do wzrostu popularności Kościoła. Męczeństwo zawsze było w Kościele uznawane za największą ofiarę i przykład wierności Bogu. Kto walczy z Kościołem przyczynia się do Jego rozwoju.

Ofiara Chrystusa poza tym wielkim aktem miłości jest też aktem posłuszeństwa Bogu. Chrystus był obrazem Boga we wszystkim co myślał, mówił i czynił. Kto słuchał słów Chrystusa, słuchał Boga. Kto był po stronie Chrystusa był po stronie Boga. Ta wierność i posłuszeństwo Chrystusa sprawiły, że musiał On umrzeć. Chrystus dał nam wzór tego posłuszeństwa. Nie można mieć zastrzeżeń do przykazań. Nie można ich poprawiać. Nauki Bożej się nie zmienia. Naukę Bożą się przyjmuje albo odrzuca. Można pytać – jakie jest posłuszeństwo dzisiaj wiernych w Kościele?
A więc na podstawie Ofiary Chrystusa zauważamy, że przez życie należy iść z miłością w posłuszeństwie Bogu. Przez takie kroczenie mimo, że będzie poranione grzechami, upodobnimy się do Chrystusa, który za nas cierpiał i umarł na krzyżu. Amen.

Copyright © Ks. Marek Jodko
www.marekjodko.pl

hastagi na stronie:

#kazanie na wielki piątek #Wielki piątek kazanie #kazanie o krzyżu #kazanie na wielki piatek #kazanie Wielki Piątek #homilia na wielki piątek #Kazania na Wielki Piątek #Wielki piatek kazanie #wielki piątek homilia #homilia wielki piątek

Top