Homilia do młodzieży – Otwórzcie drzwi Chrystusowi!

Homilia do młodzieży Otwórzcie drzwi Chrystusowi! s. Jana Zawieja CSFN W jedności z Rzymem Przeżywamy drugą Niedzielę Wielkanocną, Niedzielę Miłosierdzia Bożego. Nie sposób dziś przeżywać radość Zmartwychwstania Chrystusa inaczej jak...

Homilia do młodzieży

Otwórzcie drzwi Chrystusowi!

s. Jana Zawieja CSFN

W jedności z Rzymem

Przeżywamy drugą Niedzielę Wielkanocną, Niedzielę Miłosierdzia Bożego. Nie sposób dziś przeżywać radość Zmartwychwstania Chrystusa inaczej jak w duchowej łączności z tysiącami pielgrzymów na Placu Świętego Piotra w Rzymie i z milionami katolików i ludzi dobrej woli na całym świecie, którzy dziś radują się z daru beatyfikacji Jana Pawła II, Apostoła Miłosierdzia Bożego. Dziś z nową mocą zdają się brzmieć słowa wypowiedziane przez Jana Pawła w roku 1978 podczas mszy inaugurującej jego Piotrową posługę. Wołał wtedy z mocą: „Nie bójcie się otworzyć drzwi Chrystusowi!”. Słowa, które potem powtarzał przy różnych okazjach, w wielu językach, na wszystkich kontynentach. Słowa, które kierował szczególnie do was młodych. Nie bójcie się Chrystusa! Otwórzcie Mu drzwi waszych serc! On jest Drogą, Prawdą, Życiem, Nadzieją, Radością – Wszystkim!

Dziękując Miłosiernemu Bogu za dar życia Karola Wojtyły – Jana Pawła II, za dar jego powołania, za przykład świętości prawdziwej, za radość i przyjaźń jaką zawsze, do końca swoich dni darzył młodych – nadzieję Kościoła i świata, zechciejmy pochylić się nad tekstami Pisma Świętego, które daje nam dziś Kościół w tej liturgii. Błogosławiony Janie Pawle II – bądź tu z nami, wierzącymi w świętych obcowanie, i pomóż nam zrozumieć Pisma, jak Jezus pomógł swoim uczniom.

Trwali we wspólnocie

W taki czy inny sposób doświadczamy słabości ludzi Kościoła, słabości i grzechów naszych – bo to przecież my tworzymy Kościół. Jesteśmy zniechęceni, może zgorszeni. Jakże często dziś świat, media, wykorzystują prawdę o ludzkiej słabości i zniekształcają prawdę o Kościele. Czy opis, który dziś czytamy w Dziejach Apostolskich jest jakąś utopijną sceną, wymysłem autora książki z dziedziny science fiction? Czy aż tak bardzo odeszliśmy od rzeczywistości pierwszych wspólnot chrześcijańskich, by opis ten uznać za dobrą bajkę „za górami za lasami”? Cóż takiego działo się w tych pierwszych dniach, tygodniach, latach po zmartwychwstaniu Chrystusa?

Bracia i siostry wierzący:

– Trwali w nauce apostołów – a więc poznawali nauczanie apostołów, chcieli zrozumieć, słuchali nauczania, dzielili się nim, rozważali, medytowali, przekazywali dalej, zapisywali. I my dziś słyszymy naukę apostołów, i my czytamy Pisma.

– Trwali we wspólnocie – chrześcijaństwo nie jest religią samotników, przeżywaną w izolacji od braci i sióstr. Jest wspólnotą. „Gdzie dwaj albo trzej zebrani są w imię moje – mówi Jezus – ja jestem pośród nich!”. Wspólnota a więc budowanie relacji, zauważanie drugiego człowieka obok mnie, dzielenie radości i trosk. I my dziś gromadzimy się we wspólnocie Kościoła.

– Trwali w łamaniu chleba – komu choć raz dane było przebywać w Ziemi Świętej mógł się przekonać naocznie o praktyce łamania chleba. Płaskiego placka chlebowego ciasta nie kroi się nożem, jak my mamy w zwyczaju. Chleb łamie się na kawałki i daje współbiesiadnikom. Jezus wziął chleb w swoje dłonie, połamał go i rozdał mówiąc: „To jest moje Ciało… Kto spożywa ten Chleb ma życie wieczne”. A więc Chleb Eucharystyczny, który i my dziś dzielimy.

– Trwali w modlitwie – „Ojcze nasz, niech przyjdzie Twoje Królestwo…, niech się spełni Twoja wola…” Modlitwa wspólna i indywidualna, rozmowa z Ojcem. Nie „paciorek” zaliczony jak wyklepany w przedszkolu wierszyk. Modlitwa, która jest życiodajnym dialogiem, słuchaniem i odpowiedzią. A więc moje, nasze codzienne Abba, Ojcze nasz…

Jakie owoce? Radość, prostota serca, cuda i znaki, codzienny wzrost liczby wierzących. Możemy sobie zrobić dziś rachunek sumienia, dlaczego tak mało wśród nas radości? Dlaczego gubimy gdzieś prostotę serca? Dlaczego brak mocy znaków i cudów, a może raczej brak wiary? Jak przeżywamy swoje chrześcijaństwo: czy w jedności z nauką apostołów, we wspólnocie Kościoła, przyjmując Ciało Chrystusa i trwając na modlitwie z Ojcem? Czy na pewno tak? Jeśli nie, jeśli coś się pogubiło, dziś jest szansa by zacząć od nowa. „Nie bójcie się otworzyć drzwi dla Chrystusa!”.

Nadzieja żywa

Niejednokrotnie w czasie swoich spotkań z młodzieżą Jan Paweł II podejmował temat nadziei. Mówił z mocą i wzburzeniem o tych, którzy młodym tę nadzieję dziś zabierają, dając w zamian złudne poczucie chwilowego szczęścia. W czym, w kim pokładasz swoją nadzieję? Gdziekolwiek jesteś i jakakolwiek jest twoja odpowiedź, zechciej usłyszeć dziś raz jeszcze – nie ma innej żywej nadziei i innej prawdziwej radości niż Jezus Chrystus. Przez Jego powstanie z martwych jesteśmy zrodzeni na nowo do żywej nadziei, jesteśmy dziedzicami nie ziemskiej fortuny i przemijającej popularności, ale dziedzicami nieba. Celem naszej wiary jest zbawienie! I znów zdają się na nowo dobiegać nas słowa Jana Pawła II: „Kochani młodzi przyjaciele, dążcie do tego, co w górze”.

Tomaszu

I jeszcze chwila refleksji nad Ewangelią. Jezus przychodzi (mimo drzwi zamkniętych), przychodzi do swoich, by ich umocnić w wierze, wyzwolić z lęku i dać moc Ducha Świętego, by stali się szafarzami Bożego Miłosierdzia w sakramencie pojednania: „komu odpuścicie grzechy…” Widzieli Pana! Radość! Ale …jakby niepełna. Zabrakło wśród nich Tomasza. Nie wiemy, dlaczego nie było go z pozostałymi apostołami, gdy przyszedł Jezus. Tomasz był gdzieś sam, poza wspólnotą. A może zwyczajnie wyszedł, by zakupić dla nich chleba? W każdym razie nie było go. I nie umiał potem uwierzyć im na słowo. Chciał dotknąć Jezusa. Śmiały, bezczelny, wątpiący, niedowiarek… – różnie go ludzie nazywają. A Jezus? Jezus wraca osiem dni później, wchodzi (znów mimo drzwi zamkniętych), pozdrawia zebranych słowami: „Pokój wam!”, a zaraz potem: Tomaszu, ja dziś przyszedłem dla ciebie. Oni już wierzą, ty masz problem. A ja chcę, byś był wierzący. Chce cię posłać do tych, którzy nie widzieli, ale wierzyć będą. Uwierz Tomaszu i idź!

Jezus przychodzi dziś do ciebie. Jednak szanując twoją wolność nie wchodzi, jeśli drzwi zamknięte. Stąd nieustanne wołanie Jana Pawła II: „Otwórzcie drzwi Chrystusowi!”. Otwórz, nie bój się! Jezus przychodzi z darem miłości miłosiernej. Możesz tego doświadczyć tak bardzo dosłownie klękając u kratek konfesjonału… „Pan mój i Bóg mój!” Czego ci jeszcze może brakować do szczęścia?

Oto dzień, który Pan uczynił.

Radujmy się nim i weselmy!

DODAJ TEKST, PODZIEL SIĘ RADOŚCIĄ, CZYTAJ

zapraszamy do dodawania swoich komentarzy, fotografii, filmów,zadaj pytanie – postaramy się odpowiedźieć. Znasz odpowiedź? Odpowiedz
zachęcamy serdecznie –

ps. przejdź niżej do pola komentarzy i dodaj

JAK DODAĆ ZDJĘCIE? Aby dodawać zdjęcie do komentarza należy wpisać:

<img src=" http : // www .adrestwojejstrony.pl/nazwazdjecia.jpg">

W powyższej formie udostępniają linki wszystkie darmowe hostingi zdjęć np http://www.fotosik.pl/ czy http://www.garnek.pl/

VN:F [1.9.17_1161]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.17_1161]
Rating: 0 (from 0 votes)

Related posts:

  1. w szóstą rocznicę śmierci Jana Pawła II Od redakcji Piszę te słowa w sobotę, 2 kwietnia 2011 roku, w szóstą rocznicę śmierci Jana Pawła II. Czytelnicy „Biblioteki Kaznodziejskiej” wezmą do ręki ten egzemplarz naszego czasopisma 1 maja......
  2. Homilia abp. Józefa Kowalczyka, Santa Maria Maggiore 03.05.2011 – Homilia abp. Józefa Kowalczyka, Santa Maria Maggiore Homilia abp. Józefa Kowalczyka, metropolity gnieźnieńskiego, prymasa Polski wygłoszona podczas Mszy św. dziękczynnej za beatyfikację Ojca Świętego Jana Pawła II odprawionej......
  3. List Biskupa Pelplińskiego na Wielkanoc 2011 Jezus Chrystus – wczoraj i dziś, ten sam także na wieki” – taki tytuł ma list ks. bp. Jana Bernarda Szlagi, który wczoraj (24.04.) w I Święto Wielkiejnocy odczytano w......

RozwiD TAGI