Bądź wielki jak..

Czytam historię
I widzę, coś zrobił
Przez tysiąclecia, Człowiecze!
Zabijałeś, mordowałeś i wciąż przemyśliwasz,
Jakby to robić lepiej.
Zastanawiam się, czyś godzien,

Aby cię pisać przez wielkie C.

Tak polski poeta z minionego wieku Leopold Staff opisuje dokonania ludzkie na przestrzeni wieków, które miały uszlachetnić człowieka i podkreślić jego wielkość i panowanie nad światem. Sam Jezus już mówił do uczniów, że: władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. (Mt 20, 25)

Wielkość człowieka – na czym polega? Na sile, przemocy i zbrodni? Nie tak będzie u was. (Mt 20, 25) mówi dalej Jezus. Więc jak ma być? Na czym polega wielkość człowieka? Dziś stawiamy sobie to pytanie, na które znajdujemy odpowiedź w dzisiejszej Ewangelii. Kto zatem nie chciałby być wielkim, znaczącym, z kim mieliby się liczyć ludzie choćby w najmniejszym stopniu? Chcemy być zauważeni, chwaleni, docenieni za naszą pracę, wysiłek, wkład.

Jest to zupełnie naturalny odruch ludzki, bo każdy potrzebuje zainteresowania się nim, liczenia się, każdy potrzebuje miłości i ciepła od strony innych. Zostaliśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boże, więc wielkość jest wpisana w nasze istnienie. Z samego faktu, iż jesteśmy ludźmi jesteśmy wielcy. Wyróżniamy się od świata przyrody jesteśmy kimś wyjątkowym, uwieńczeniem całego stworzenia. Wszystko jest nam poddane w panowanie. Jako jedyni jesteśmy podobni do Boga, bo mamy duszę nieśmiertelną. Mamy godność. Katechizm Kościoła Katolickiego potwierdza nam tą prawdę w słowach: Człowiek, ponieważ został stworzony na obraz Boży, posiada godność osoby: nie jest tylko czymś, ale kimś. Jest zdolny poznawać siebie, panować nad sobą, w sposób dobrowolny dawać siebie oraz tworzyć wspólnotę z innymi osobami; przez łaskę jest powołany do przymierza ze swoim Stwórcą, do dania Mu odpowiedzi wiary i miłości, jakiej nikt inny nie może za niego dać.

I tutaj pojawia się zobowiązanie tej wielkości i godności, że człowiek jest powołany do przymierza ze swoim Stwórcą, do dania Mu odpowiedzi wiary i miłości, jakiej nikt inny nie może za niego dać. Wyjątkowość nas ludzi zobowiązuje wobec Boga, abyśmy Mu odpowiedzieli swoim życiem, przez wiarę i miłość, że dziękujemy Bogu za tak wielki dar, jakim jest godność i wielkość nad całym stworzeniem.

O tej potrzebie wdzięczności i powołaniu człowieka mówi dziś Jezus w kontekście swojej misji. Otóż zauważył, że w mieście Kafarnaum między uczniami doszło do sprzeczki, który z nich jest największym apostołem. Bowiem w starożytności pozycja społeczna była najważniejszym elementem życia człowieka. Ludzie posiadający majątek mogli pozwolić sobie na awans, lecz wielu nie miało wystarczająco kapitału żeby zapewnić sobie awans. Oni byli niejako uwięzieni w rolach, które wynikały z ich urodzenia. Jednak nawet ci, którzy osiągnęli materialny sukces, nie mogli przedostać się w szeregi arystokracji. W niektórych kręgach ranga była wyznaczana przez szlachetne urodzenie, podeszły wiek lub znajomość Prawa. W starożytności jak i w czasach współczesnych, bohaterowie lub ludzie dobrzy, którzy posiadali władzę, cieszyli się wielkim poważaniem. Rabini podkreślali znaczenie pokory, lecz oczekiwali, że uczniowie będą im służyli. Ten brak konsekwencji mowy i działania wytykać może powiedzenie Marie von Ebener-Eschenbach, austriacka poetka i pisarka, najwybitniejsza aforystka świata, że: Cechą wielkich ludzi jest to, że stawiają innym o wiele mniejsze wymagania niż sobie.

I taka rywalizacja dotknęła uczniów Jezusa – kto z nich jest większy. Jezus się zasmucił tym, bo uświadomił sobie jak daleko oni są od zrozumienia drogi, którą On musi przejść – drogi męki, śmierci i zmartwychwstania. Mówi do nich: Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich. Potem wziął dziecko postawił przed nimi i powiedział, że być sługą wszystkich znaczy służyć najsłabszym, najbardziej bezbronnym członkom społeczeństwa. A znane powiedzenie mówi, że wielkim człowiekiem jest ten, kto nie zatracił serca dziecka.

Służyć najmniejszym (w sensie władzy) to służyć Bogu. Nie ma, zatem miejsca na rywalizację we wspólnocie chrześcijańskiej. Te rewolucyjne słowa Jezusa pokazują, że w oczach Bożych nie jest ten wielki, kto się wywyższa, rozkazuje i panuje, lecz ten, kto staje się służyć innym. Można tu wspomnieć inne słowa Jezusa: Każdy, bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony” (Łk 18,13-14). A Thomas Carlyle, angielski myśliciel, historyk i pisarz napisze, że: Najlepszym dowodem prawdziwej wielkości człowieka jest przeświadczenie o własnej małości. Trudne to dla nas do wprowadzenia w czyn. Często chcemy być wielcy, zauważeni i docenieni, staramy się nawet szczerze i sumiennie tą wielkość osiągać.

I często spotykamy się z nieżyczliwością ludzi, których nawet nie stać na słowo „dziękuję”. Uznanie u ludzi nie jest miernikiem wielkości! Przyznane medale, zaszczyty i godności, pierwsze miejsca przy stole i tytuły „najczcigodniejszy”, „najdostojniejszy”, „przewielebny” nie zawsze świadczą o wielkości. Chrześcijaństwo utożsamia się ze służbą i uniżeniem wobec potrzebujących. Te cechy są fundamentem i istotą działania chrześcijanina do tego stopnia, że powiedzenie Romano Guardiniego (1885 – 1968): Być chrześcijaninem jest czymś bardzo wielkim albo niczym, jest tutaj najbardziej trafne.

Nieżyjący ciałem, lecz obecny swym duchem wśród nas Jan Paweł II kiedyś powiedział, że: Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi. Potrzeba służby nie koniecznie przejawia się w wielkich dziełach miłosierdzia, bohaterskich czynach, lecz w drobnych uczynkach miłości: życzliwości, uprzejmości, łagodności, cierpliwości, szacunku i pokory. Na dowód tego można przytoczyć tutaj słowa św. Augustyna, który powiedział: Jeśli chcesz być wielki, zaczynaj od rzeczy małych. Zakładaj głęboki fundament pokory, skoro zamierzasz budować wysoko.

Trudne jednak to zadanie dla nas chrześcijan. Ludzie wolą dużo mówić na temat pomocy niż ją czynić, często nadrabiają słowem o swych wielkich czynach, wysiłkach i osiągnięciach. Nie chcą, aby ich chwalono, ale cieszą się jak ich się chwali. Już w starożytności jeden z największych filozofów greckich Demokryt z Abdery powiedział, że: Podziwiać należy wielkie czyny, a nie wielkie słowa. Natomiast pisarz niemiecki Johann Gottfried Seume: Kto innych wokół siebie pomniejsza, ten nie będzie nigdy wielki.

Zapominają o tożsamości chrześcijańskiej, kiedy trzeba się uniżyć, czasem stracić ze swego honoru, stanowiska, tytułu. Postawa starożytnych rabinów i dziś nie jest nam obca. Jest to niewątpliwie zadanie trudne dla każdego nas. Wybitny Polski poeta Cyprian Kamil Norwid za życia napisał, że: Człowiek wielkiego serca nie może minąć się z Kalwarią. I taki właśnie jest trud naszego świadectwa. Żeby zyskać u Boga trzeba stracić u ludzi.

Świadectwo wynika zapewne z naszej wiary i wielkiej miłości do Chrystusa. Potrzeba silnej i mocnej wiary, aby dać się uniżyć, czasem ogołocić ze wszystkiego, pozwolić się zniszczyć. Dał temu dowód w słowach Józef Ignacy Kraszewski: Nie ten szczęśliwy, kto bogaty, nie ten szczęśliwy, kto wielki, kto sławny; ale ten, kto umiał kochać jak Chrystus, jak Chrystus przebaczać, jak On cierpieć.

Potrzeba, zatem naszej ufności i wiary w Chrystusa, który nas wyzwoli z wszelkiego lęku i uczyni wielkimi, ale w królestwie Bożym; potrzeba uniżenia i pokory, szczerej modlitwy i wielkiego oddania, aby stać się wielkim. Papież Jan XXIII napisze: Nigdy człowiek nie jest tak wielki jak wtedy, gdy klęczy.

Oto przedstawia się nauka wielkości i pierwszeństwo u Boga. Ta prawda jest dla nas zadaniem na dziś i jutro; zadaniem i zobowiązaniem za wielki dar życia, godności i nieśmiertelności; zadaniem na to życie ziemskie. Lecz bardziej należy ukochać życie przyszłe, wtedy łatwiej nam będzie poświęcić to doczesne. Żyjmy tak, abyśmy stali się wielcy w oczach Bożych. I starajmy się pamiętać słowa wybitnej polskiej pisarki Zofii Nałkowskiej: By służyć życiu, nie należy go kochać zbyt silnie. Amen.

Copyright © Ks. Marek Jodko
www.marekjodko.pl

hastagi na stronie:

#Człowiek jest wielki nie przez to co posiada lecz przez to kim jest; nie przez to co ma lecz przez to czym dzieli się z innymi #wielki jak #na czym polega wielkość człowieka potop #na czym polega wielkość człowieka norwid #na czym polega wielkość człowieka #wielkość człowieka w Potopie













Authors








Top